czwartek, 4 grudnia 2014
"...nie ma to jak egocentryzm, interesujesz się jakąś laską tylko dlatego, że wykazuje ona zainteresowanie tobą..."
"Gupi malunek do gupiego zachowania" :)
Bawi mnie ta kartka, że jest taka niedopowiedziana.
To coś z serii : "Akcja - reakcja" totalnie spontaniczna i bezpośrednia ilustracja.
Jedna z możliwych.
Przypomina mi się też brzeg płótna na którym kiedyś napisałem ( kiedy ja pisałem na brzegach płótna ? hmm 2007 rok 2006 - jakoś tak ) To była taka komiksowa konwencja okienka z dymkiem, tyle że dymek był brzegiem płótna. Z tego co pamiętam mogła być to historia zasłyszana, lub zwyczajnie dopowiedziana ( dokończona ) o wydźwięku nieco szydzącym. W tamtym przypadku demaskującym hipokryzję :)
Bawi mnie ta kartka, że jest taka niedopowiedziana.
To coś z serii : "Akcja - reakcja" totalnie spontaniczna i bezpośrednia ilustracja.
Jedna z możliwych.
Przypomina mi się też brzeg płótna na którym kiedyś napisałem ( kiedy ja pisałem na brzegach płótna ? hmm 2007 rok 2006 - jakoś tak ) To była taka komiksowa konwencja okienka z dymkiem, tyle że dymek był brzegiem płótna. Z tego co pamiętam mogła być to historia zasłyszana, lub zwyczajnie dopowiedziana ( dokończona ) o wydźwięku nieco szydzącym. W tamtym przypadku demaskującym hipokryzję :)
środa, 19 listopada 2014
jak zwykle problem z tytułem posta...
Przysiadłem nareszcie na czterech literach.
Trochę po bazgroliłem na dużych kartonach: czyste spontaniczne kalambury, prawie abstrakcyjne zdania, myśli w betoniarce = "Zurich 1916", mam pewność, że nie chcecie teraz tego oglądać bo to są moje majaczenia, trepanacja przy pomocy pędzla, puszki, tubki, szmaty, czegoś bliżej nieokreślonego do rozcierania, wody, słoików, obecności (zainteresowania i przeszkadzania ) kota…i psa, jednak wszystkie układają się w dość logiczną miejscami zaskakującą całość dającą nawet mi do myślenia. to tak jakbyśmy jednocześnie wiedzieli i zupełnie nie wiedzieli gdzie jedziemy. Przecież wiemy jak tam jest i że czeka na nas ciepła zupa drugie danie pyszna marcheweczka sosik …. wpiszcie co uważacie :).
A tu nagle okazuje się ze trzeba się zatrzymać i zmienia się szkatułka. Bach. Tu nas witają inne panie w tubkach i choć między sobą się trochę gryzą to siadają obok nas oferując przecudowne widoki i miłe towarzystwo. Dalej, to jak sami wiecie " bajer albo wychodzi, albo nie " zawsze ostatecznie mozna jeszcze poszukać innych pań w tubkach :) godzina jeszcze młoda, nic nas nie ponagla, nikt nie ma pretensji, nikt nie dzwoni, nie marudzi, nikt nas brzydko nie nazywa...
Jak się zmienią w takie duże wisielce to zamieszczę zdjęcia i sobie pooglądacie.
Tak na marginesie polecam film "Iluminacja" z 1972 roku.tutaj zostawiam link : http://www.youtube.com/watch?v=YRjxxcB3bvY
Jakbyście chcieli spuścić skutecznie kogoś w kiblu, ale tak by się on ruszał i było widać jego zmieniającą się twarz i woda powoli przykrywała tę personę to proszę o propozycję.
Bardzo chętnie zmontuję atrakcyjny w wyglądzie realistyczny zapierający dech w piersiach film, który bez wątpienia się Wam spodoba.
Poważnie pisząc to mam ochotę zmajstrować wypowiedź w ruchomych obrazkach będącą transpozycją aktualnych ekscytujących wydarzeń naszej ….( wpisz słowo/słowa) sceny politycznej z perspektywy domowego wychodka. Dramat po prostu dramat.
Żyjemy w fikcji….tylko jakoś nie bardzo wiadomo w jakiej.
Może "elity" mają zaburzenia chemicznych procesów mózgowych w skutek jedzenia "zdrowej żywności" .Czyli dodatek rodem porządnego S-F .
Niebawem ukaże się winylowa 12" debiutancka czwórka (na zdjęciu trzymam fragment jednej z możliwych okładek)
"Czysta sadza w mig odmładza"
Myśl dnia :)
Myśl dnia :)
poniedziałek, 27 października 2014
środa, 22 października 2014
17.10.2014 "Paint me paint me everywhere" BUNKIER SZTUKI Kraków. Guitar solo performance.
Miałem zaszczyt wystąpić dwukrotnie podczas działania "Paint me, paint me everywhere" z udziałem Wiedeńskiej grupy artystycznej Gelatin o międzynarodowej sławie . Po raz pierwszy w środę w duecie z wirtuoz saksofonu barytonowego Pauliną Owczarek, prezentując dwuczęściową spontaniczną improwizację pt " Pommes frites in Aspic" "Frytki w Głowiźnie" lub jak kto woli "Frytki w Goliźnie". Drugi występ miał miejsce w piątek. Solo, bardzo kameralnie na specjalne życzenie gości, wprowadzając nieco tajemniczą bardzo współczesną aurę. Grałem kilka własnych miniatur, oraz jedną dłuższą swobodną formę. Fotografia z piątku autorstwa Sophie Stephan.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


